Kultura
Poprzedni artykuł
Następny artykuł
|
Słuchając nocą Milesa Davisa
Dlaczego nocą? Otóż wszystko związane jest z moimi ostatnimi wakacjami, których dużą część spędziłem na Śląsku ( gdzie mieszka moja rodzina od strony mojej mamy). To właśnie tam, przed powrotem do domu, otrzymałem prezent w postaci trzech płyt, Milesa Davisa. Tak świetną niespodziankę sprawiła mi moja kuzynka i jej mąż, ponieważ doskonale wiedzieli, że od niedawna interesuję się muzyką jazzową.
Muszę powiedzieć, że najbardziej przypadła mi do gustu płyta pt: Kind of Blue, która jako pierwsza znalazła się w moim odtwarzaczu, kiedy to po męczącej podróży wróciłem do domu. Pamiętam, że była wtedy późna noc. Moi rodzice już spali, a ja zachwycałem się dźwiękami, które dochodziły do mnie z głośników.
Byłem pod wielkim wrażeniem!
Jak ktoś mógł poprzez samą muzykę nakłonić mnie do refleksji, do rozmyślań nad sobą i swoim postępowaniem? Dla mnie jest to niesamowite zjawisko i zapewniam, że każdy, kto posłucha nocą płyty Kind of Blue, będzie zmuszony do refleksji. Zacznie się zastanawiać nad sensem swojego istnienia i nad tym, co go otacza.
Pewien angielski krytyk jazzowy ( Michal James) stwierdził kiedyś, że: Nikt jeszcze dotąd w historii jazzu nie przebadał zjawiska samotności tak dalece jak to uczynił Miles Davis. Cytat ten związany jest oczywiście z tonem, jakim grał ten amerykański trębacz. Ton ten, bardzo czysty, miękki, pozbawiony niemal wibracji i atakowania, ( co było jego podstawową cechą), to obraz świata: obraz zawarty w każdym dźwięku Milesa Davisa. Charakterystyczne dla tego muzyka są także długie, szeroko rozpięte łuki melodyczne zespolone z barwą, w której więcej jest melancholi niż blasku. Zwróćcie też uwagę, że dźwięk rodzi się w chwili, której nie można uchwycić (wydaje się powstawać z niczego) i znika nie wiedzieć kiedy, rozpływając się w nicość. Wszystkie te cechy sprawiają, że ton Milesa Davisa jest tonem smutku i rezygnacji.
Mówił wiele słów wesołych, miłych i przyjemnych, ale zawsze dało się wyczuć owy ton. Sposób jego myślenia miał często odzwierciedlenie w stylu gry na instrumencie. Był człowiekiem żyjącym w ustawicznej kolizji z otoczeniem i z reguły negatywnie do tego otoczenia nastawionym.
Wielu ludzi krytykowało styl bycia Milesa. Najlepiej odzwierciedlają to słowa pewnego szwedzkiego melomana, który powiedział: To jest zupełnie nie do pojęcia, jak człowiek będący tak wspaniałym, lirycznym i głęboko wrażliwym muzykiem może być jednocześnie tak niesympatyczny i tak fatalnie wychowany. Można rzeczywiście przyjąć, że ten dziwny i stale krytykowany sposób bycia Milesa, łączy się z jego wychowaniem.
Pochodził z zamożnej rodziny i prawdopodobnie nigdy nie zaznał poniżającego traktowania, które było nieodłączną częścią edukacji wielu czarnych jazzmanów, ale mimo wszystko trzeba powiedzieć, że to właśnie Miles Davis zainicjował nową fazę rozwoju nowoczesnej trąbki jazzowej. Na płycie Kind of Blue możemy rzeczywiście zobaczyć o co chodziło temu muzykowi, jaką miał wizję świata i muzyki. Wielkość tego dzieła podkreśla także fakt spotkania się wielkich osobistości jak: Paul Chambers (grający na kontrabasie), Bill Evans (na fortepianie) czy Jon Coltrone (na saksofonie tenorowym).
Osobiście zachęcam do słuchania płyty wieczorem, ponieważ tworzy ona niepowtarzalny klimat do rozmyślań nad sensem naszych działań i nad rolą, jaką odgrywa w naszym życiu cierpienie.
Napisał Dominik Gromadzki
Góra strony
Kraków 2002
|