|
|
|
|
|
Ostatnia aktualizacja serwisu: 24 IV 2002 |
|
Strona główna Informacje Kultura Koła naukowe Naukowo inaczej Rozrywka Grafika Twórczość O nas Bliżej nas Linki Archiwum |
|
|
Rozrywka |
|
|
Akademik Dowcipy Rajd po pubach Znaki szczególne Zupa z cytryny Regulamin straży policyjnej |
|
|
CIĘŻKI ŻYWOT WYBRAŃCÓW Nie tak znowu dawno temu, po spędzeniu kilku niezwykle przyjemnych chwil w jednym z akademików miasteczka AGH, zapragnęłam z całego serca i duszy swej niewinnej na tymże miasteczku zamieszkać .Oczywiście miałam bardzo skrupulatnie obrane przyszłe lokum . Musiało ono spełniać szereg warunków :
Nie wyobrażałam sobie, w swej naiwności niewieściej jak szybko moje marzenie może się spełnić... I masz babo placek!!!!! Nie bez powodu użyłam słowa "naiwność" ... Usłyszałam kiedyś od pewnego, znajomego studenta, że spadkobiercami dawnych krakowskich żaków-chuliganów mogą się nazywać jedynie mieszkańcy od dawien dawna istniejących domów studenckich . Ponoć tylko oni mogą zasmakować wszystkich wzlotów i upadków, nieobcych każdego dnia biedakom oddalonym od opiekuńczych, rodzicielskich ramion . Czy kolega ów miał rację, zapytacie . Chociaż nie mam prawa nazywać się zasiedziałą w akademickim życiu istotą, bo staż mój malutki (zwłaszcza w porównaniu z niektórymi kolegami), ale myślę, że z czystym sumieniem mogę na w/w pytanie odpowiedzieć : TAK, TAK, TAK, PO STOKROĆ TAK !!! Znajomi moi, męczący się na przeróżnych stancjach, choćby nie wiem jak się starali nie są w stanie "przebić" moich doświadczeń, nawet wtedy, gdy z całych sił pragnę uniknąć mocnych wrażeń . Tak, drogie koleżanki i koledzy, jeżeli jeszcze tego nie wiecie, pragnę uzmysłowić wam, że o życiu akademickim można powiedzieć bardzo wiele, lecz jednego rzec nie można, otóż nikt nie zarzuci nam, mieszkańcom tych "uroczych", betonowych molochów, że pędzimy żywot nudny i monotonny . Zapewne jest to jeden z powodów, który kieruje uczestnikami corocznych krwawych walk o miejsce we wspomnianym przybytku . A po skończonej batalii okrzyk : "Mamo, tato, będę mieszkał z karaluchami!!!" brzmi tak rozkosznie w steranych rodzicielskich uszach . Niewielu z szacownych rodzicieli pozna dalszy ciąg prawdy o nowym domu syna, czy córki . I tu należy troskliwym dziatkom przyznać rację-nerwy szanownych przodków cenne i dbać o nie trzeba . Jak już pewnie zauważyliście, drodzy czytelnicy, i ja znalazłam się w gronie zwycięzców majowej batalii, co pozwoli mi pogłębić dość już bogate doświadczenie. Kto wie, może znowu trafię na imprezowych sąsiadów z góry, którzy za punkt honoru postawili sobie umilenie koleżankom-sąsiadkom życia....I czy w tym celu całą noc wyśpiewywali góralskie piosenki przy dzielnym wtórze fujarki (tu pragnę zaznaczyć, że mowa jest o autentycznej fujarce-instrumencie muzycznym, a nie jest to obelga w stosunku do któregokolwiek kolegi), czy też w ramach wiosennych porządków sprzątali lodówkę, wyrzucając przez okno jajka, tym samym mnie i moje współlokatorki zmuszając do umycia okien (chociaż tak elegancko prezentowały się z żółtkiem na środku), w równym stopniu nam się to nie podobało. Nie pomógł nawet urodzinowy rozejm-szybko umarł w odgłosach kolejnych nocnych koncertów tym razem ozdabianych dziarskim przytupywaniem . Nawet jeżeli poszczęści mi się i moi nowi sąsiedzi nie będą mieli w sobie tak wielkiej energii życiowej, możecie mi wierzyć, że nie zabraknie sytuacji, o których mogłabym napisać . Jeżeli też mieszkasz w akademiku i też się nie nudzisz-napisz niuniakufana@poczta.onet.pl Chętnie poczytam o znanych, a może nie, kłopotach "wybrańców".
|
|
| Artykuł napisała Anna Żebrak | |
|
Chcesz się z nami skontaktować? Na górze strony znajdziesz odnośniki do księgi gości i nasz e-mail |
|
|
Copyright Ó Redakcja @P `2002 |
|