Ostatnia aktualizacja serwisu: 24 IV 2002

Strona główna   Informacje   Kultura   Koła naukowe   Naukowo inaczej   Rozrywka   Grafika   Twórczość  O nas  Bliżej nas  Linki  Archiwum

Rozrywka

 Akademik  Dowcipy  Rajd po pubach  Znaki szczególne  Zupa z cytryny  Regulamin straży policyjnej

 

"ZNAKI SZCZEGÓLNE"
Czyli; co profesor - to obyczaj... cz.I

Po ośmiu latach edukacji na poziomie podstawowym i następnych czterech w Liceum, często patrzy się na pedagoga przez pryzmat cech charakterystycznych, tak jest i w moim przypadku. To właśnie gesty czy słynne cytaty stają się znakiem rozpoznawczym. Dzięki temu nikt nie ma wątpliwości, że to właśnie o niewątpliwych zaletach charakteru Profesora X, właśnie zażarcie się dyskutuje... Więc, Szanowny Czytelniku, przed Tobą wyzwanie, by w moich wspomnieniach - odnaleźć własnych ulubieńców.

 Pierwszy rok politologii obfitował w Profesorskie Fenomeny, a wiele z nich zapadło nam w pamięci - w szczególny sposób.... Czy to spotkanie naukowe czy też luźna rozmowa na korytarzu uczelni lub wyjście do baru - sylwetka każdego wykładowcy jawi się nam bądź to jako:

  • osoby przytakującej samej sobie na każde pytanie stwierdzeniem typu "NIEPRAWDAŻ", bądź
  • udowadniającej nam, że tak naprawdę to nikt z nas "NIE UMIE MAPY", a operowanie pojęciami "nad", "pod" i "obok" przywodzi mu na myśl zgoła INNE CZYNNOŚCI (!)

Ale przecież wiadomo i nikt z nas temu nie przeczy, że profesor ma zawsze rację, a orientacja w świecie nam - politologom -jest niezbędna. Zresztą "RELATYWNIE NISKA" wiedza w naszym przypadku nie jest pożądana.
Kiedy znamy już mapę, dobrze byłoby zapoznać z ogólną sytuacją gospodarczą kraju... Nasz zawsze zorientowany w tej kwestii wykładowca (który sam lubi o sobie mówić "Krwawy") - streści nam to najlepiej, a już z pewnością - udając się na manowce ulubionego przez siebie sarkazmu - najskuteczniej. Przestrzegając oczywiście "owieczki idące na rzeź" (swoją droga; zdumiewająco trafne określenie studentów) przed zgłębianiem wątpliwych uroków "sceny bełkotu politycznego".

Jeśli chodzi o wiedzę historyczną, najważniejsze są w niej przyczyny i skutki wydarzeń, ale nie zaszkodzi nam wiedzieć np.

  • ile kto miał wzrostu...
  • który z wielkich tego świata opuścił ziemski padół w wyniku choroby genetycznej, a który "się zaraził"
  • kto był siostrzenicą brata matki ostatniego ministra finansów kraju, w którym przyrost naturalny w latach 1776-1778 wynosił tyle co...itd.

A tak na marginesie - po zakończeniu tego kursu, podobnie jak mi i moim znajomym, właśnie takie szczegóły utkwią wam w głowach na całe życie. Jak tu bowiem zaprzeczyć, że po doskonałym kursie ekonomii, wykształceniu w nas zmysłu logicznego (?!) myślenia, odróżnianiu oznaczania od znaczenia i wpojeniu jakie mleko dla "wielkich tego świata" było najlepsze przed snem - zapamiętanie takiej błahostki jak zrośnięte palce lewej stopy Towarzysza Stalina - to żaden problem...

Wszystkie niejasności personalne można wyjaśnić pisząc na adres NASZEGO PISMA

 

 Artykuł napisała Karolina

 

 Chcesz się z nami skontaktować? Na górze strony znajdziesz odnośniki do księgi gości i nasz e-mail

 Copyright Ó  Redakcja @P `2002