Eryk Ostrowski - ur. w 1977 r. w Krakowie. Poeta, prozaik. Stypendysta Miasta Krakowa (2002). Wydał sześć tomów poetyckich:
Śnieżne Góry (1996); Ultramaryna (1997); Słońce (1999); Ludzie których obecność wystarczy (2003), Mięta
(2004) i Muzyka na wzgórzu (2005). Tłumaczony na język serbski przez Biserkę Rajcić. Zajmuje się również pracą redakcyjną, opracował
16 tomów poetyckich . Wiersze i eseje publikował m.in. w czasopismach "Więź", "Zeszyty Literackie", "Akcent", "Pogranicza", "Pobocza", "Ha!art.",
"Tygiel Kultury", "Guliwer", "Topos". Od września 2005 roku w miesięczniku "www.Lamelli.com.pl" ma stały felieton literacki.
lasy uniknione wiem ułamany kwiat zostanie po
trud sadzenia rozstań jest w pierwszym zielonym wzbijającego lotu przesieka samotności
z sierpnia ku wrześniom powrotami młoda jest Ziemia i roślina wzbierająca pożegnaniem
pada szczęściem ręce chybotliwe lecz przestępują nad sobą rzeki
który powietrze przewleka przez materię jakim bogiem wezwiesz teraz gdy po śliskich omszałych kalecząc stopy na to co po tamtej stronie ku głębokiej wodzie
nie kocham lecz ślad pary z ust na szybie podnosił dzień bez bólu w stopach że przejść do nocy nie umie
jedynie wiedza przeszkadza świadomość sztywnych kolan gdy "nie" twoje wielkie "tak"
oddech niczego nie wyda głosu ciszy lasu
pragnienie jutra dotykalne tylko poprzez tego który był stąd teraz jest
rzeka jest przydrożna i własnych kamieni źródłem urojona barwa
ranne z odmętów mroku podnosi się morze chwila póki innych spojrzeń w sobie nie otworzysz
proste kiedy któraś w tobie stopa z co dzień przywracanego ciała zdejmuje rosę wszystko (od nowa wciąż jest dane)
łuk był napięty strzały przywdziewały odpowiedź jakby tylko mimo w pył upadał człowiek
i jakby kimś miały wstrząsnąć przed rozstaniem rozwarte nie ostygłe w odejściu
uchyl ramienia
[wiersz pochodzi z przygotowywanego do druku tomu Julia sierpniowa, który ukaże się wiosną 2007 roku nakładem oficyny Signo]