Pseudointelektualny smrodek, ameba, oemc magister, kosior... tak właśnie studencka brać określała, a może nadal określa rzeczywistość, w której przyszło jej żyć. Żargon studencki to przejaw dynamicznej młodości i humorystycznego kształtowania świata odbitego w krzywym zwierciadle.
Polszczyzna potoczna to potężny żywioł. Różnorodność środowisk to rozmaitość odmian językowych. Żargonowy obraz świata młodzieży i studentów z dnia na dzień staje się coraz bogatszy i barwniejszy. Niemal codziennie użytkownika języka zaskakują nowe normy, konstrukcje i eksperymenty słowne. Określone grupy społeczne charakteryzują się za pośrednictwem tego, w jaki sposób się porozumiewają. Ryszard Kapuściński zauważa... że każdy świat ma własną tajemnicę i że dostęp do niej jest tylko na drodze poznania języka. Bez tego świat ów pozostanie dla nas nieprzenikniony i niepojęty, choćbyśmy spędzili w jego wnętrzu całe lata.1
Po dziś dzień istnieją studenci i ich żargon. Słownik studentów nie jest wcale ubogi, ani tak bardzo demoralizujący, jego użytkownicy zaś, to nie „wilki w owczej skórze”. Niestety w studenckim żargonie istnieje mnóstwo wyrazów, odnoszących się głównie do sfery życia towarzyskiego - picia i seksu. To wulgaryzmy. Powyższe zdanie nie będzie poparte przykładami, które zbrutalizowałyby niniejszy artykuł. Z drugiej jednak strony mamy potężny zasób słownictwa atrakcyjnego, oddającego bogaty świat uczuć i emocji, a co najważniejsze - ukazującego świat w ironicznym i humorystycznym krzywym zwierciadle. Dzięki Słownikowi gwary studenckiej Leona Kaczmarka, Teresy Skubalanki oraz Stanisława Grabiasa, można odtworzyć sposób i formę porozumiewania się minionej już braci studenckiej. Językowy dzień stereotypowego studenta z lat 60. i 70. mógł wyglądać tak:
Studenciak lub zaoczniak, ogólnie mówiąc, pseudointelektualny smrodek otwiera ślipka około 12:00 w swej oborze (pokój w akademiku). Kimał pięć godzin, bo był na całonocnych harcach w ogierni (pub), gdzie razem z reksami i kajtkami (pierwszoroczniacy) kiwał się w takt muzyki, a w przerwach uczył narybek chmurnąć w płuco (palić) i chlasnąć sobi e (pić). Wstaje więc taki ozorkowiec (filolog polski) i doprowadza się do porządku: czesze badyle na czambule, chlapie wodą dziób, czyści protezy i wachlarze. Czas na szamanie. Glomi suchy chleb i żłopie herbatkę. Student nie świnia wszystko zje. Przy tym główkuje, jak pociągnąć intelekt tak, żeby zawalczyć notę. Po opchnięciu paliwa przychodzi czas na przyobleczkę. Grajfa się studenciak powoli, wskakuje w artykuły sekstylne (bielizna), a następnie komponuje wdzianko: swetrówka, katana, gacie, trepy no i na koniec patrzałki, żeby w budzie sprawiać wrażenie obrytego. Bo student przede wszystkim ciężko pracuje naukowo, czyli: chapie wiedzę, czesze książki, dzięcioli i kujoni, młotkuje, młóci, orze i wykonuje wiele innych "rolniczych" czynności, by zdać egzamin zwany: maglem, cięciem czy kobyłą. Nim dostanie się do kuźni (sala wykładowa), czeka go zatwardzenie (kolejka przed egzaminem). To jednak okazja, by na czarnym rynku, bazarze czy giełdzie wchłonąć jeszcze krztynę wiedzy. Po okiwaniu profesora, szefa inaczej, kosiora - jeśli ostrego, studencik tupta do chlewika coś zszamać. Następnie przychodzi czas na gryzienie kultury (teatr, kino, opera).Ostatecznie, gdy bilety są za drogie, pozostaje iść na cielę (TV) w przytułku (akademik). Kiedy zacznie zmierzchać wybiera się na kręciołka (zabawa taneczna) albo na bibę do ogierni. Tam bachnie sobie kolejkę i da w płuco, a może kogoś zarwie? Po tak spędzonej dobie nie pozostaje nic tylko wracać do szarej rzeczywistości i znów tuptać na zajątka.
Te komiczne powiedzonka i określenia zaczerpnięte ze Słownika gwary studenckiej 2 oraz zasłyszane wśród studentów, śmieszą i bawią. W tworzeniu studenckiego żargonu przejawia się nieskrępowana inwencja językowa i ogromne poczucie humoru. To tutaj znajdują wyraz młodzieńcze myśli, emocje i uczucia. Świat przedstawiony w krzywym zwierciadle staje się ciekawszy, barwniejszy i łatwiejszy do zrozumienia. Studenci zaś kształtują w sobie krytyczne i (auto)ironiczne podejście do szarej rzeczywistości.
1) Ryszard Kapuściński, Podróże z Herodotem, Kraków 2004, s. 26.
2) Słownictwo studenckie zostało zaczerpnięte ze Słownictwa gwary studenckiej L. Kaczmarka, T. Skubalanki i S. Grabiasa, Lublin 1994.