‘Dlaczego Norwegia?’ to pytanie powtarzało się setki, może tysiące razy. ‘Tam jest drogo, zimno, nie ma nic ciekawego.’ Zapewniano mnie że po tygodniu będę miała dość... No cóż, nie miałam, i to coraz bardziej. Gdy po trzydniowej przeprawie z południa Polski (przez Warszawę, Szczecin - stąd 20 godzin busem do Stavanger), zmęczeniu i lekkim zwątpieniu zobaczyłam błękitną wodę oddzielającą potężne skały, następnie wysiadłam na kampusie zasypanym warstwą białego puchu ... pokochałam to miejsce. Dokładnie pamiętam gdy po raz pierwszy weszłam do swojego pokoju – za oknem sypał śnieg (rzadkość w tym regionie) , było biało, widok jak z bajki: góry, łąka, pobliskie typowe norweskie, drewniane domki...
Stavanger – to tu narodziła się Norwegia, to tu król Harald Rudy zjednoczył skłócone plemiona wikingów i powiódł ich do walki przeciw wspólnym wrogom. Fiord oddalony od kampusu o zaledwie 10-15 min drogi wolnym krokiem, wedle legendy wypełniony był krwią po same brzegi. Wydarzenie sięgające rangą naszej Bitwy pod Grunwaldem upamiętnia pomnik trzech (nagich) mieczy. Ten niezwykle ciekawy historyczny fakt przysłonięty jest jednak przez niezwykłe piękno okolicznej przyrody.
Natura... to chyba najwspanialsze co ten kraj może zaoferować. Ogromna, czysta przestrzeń, woda przeplatająca się ze wzgórzami. Błękit, granat oraz grafit. Pamiętam sześciokilometrowy marsz na Kjeraq. Widoki nie do opisania. Nie dziwię się Tolkienowi że po ujrzeniu fiordów postanowił uwiecznić je we ‘Władcy Pierścieni’.
Kolejna klatka filmu – rejs fiordem (Lysefjorden), słońce i nieskończona ilość odcieni błękitu, granatu oraz kilka innych barw. Nie oddadzą tego najlepsze fotografie. To wszechobecne poczucie przestrzeni i (mimo ataków zamachowca) bezpieczeństwa. Co do innych miejsc, z okolicy polecam: Preikestolen (Pulpit Rock, Rennesoy, Mosteroy, Sola, Dalsnuten. W Stavanger: kolorowa uliczka, stary Stavanger (Gammel Stavanger), Oil Museum, ...
Kolejnym niezapomnianym przeżyciem jest poznanie norweskiej rodziny. W tym momencie poległy wszelkie mity i moje wyobrażenia odnoście zimnych, zdystansowanych Norwegów. Ich otwartość, pomocność, serdeczność potrafią mocno zaskoczyć. Jedno pozostaje faktem – są ogromnymi indywidualistami, co udowadniają na każdym niemalże kroku.
Pamiętam także gdy po raz pierwszy miałam tu na nogach narty (uwaga – nigdy nie przyznawajcie się Norwegowi że nie jeździliście na nartach – zostaniecie uznani za wybryk natury; oni po prostu rodzą się z nartami na nogach), jadłam hamburgera z łosia, prowadziłam łódź, byłam na finale siatki plażowej (Swatch beachball world tour), na którym nasi reprezentanci zdobyli srebro a ja ich autografy, ... To tylko kilka z wielu niezapomnianych przeżyć których doświadczyłam. Ani przez sekundę nie żałowałam że zdecydowałam się na wyjazd – wręcz przeciwnie, cieszę się że udało mi się zmobilizować.
Co do spraw praktycznych, powiem otwarcie: jest drogo. Z łatwością można jednak zakupić produkty a’la biedronka i spokojnie przeżyć. Większość studentów dorabia jednak do stypendium (‘Erasmusi’ oraz inni studenci biorący udział w wymianie mają prawo do pracy na pół etatu). Przeważnie są to drobne prace typu opieka nad dzieckiem, pomoc domowa, sprzątanie, hotel, restauracja, pub, ... Sporym ułatwieniem (jednak nie koniecznością) jest znajomość języka norweskiego. I tu przypomina mi się sytuacja gdy po angielsku spytałam o coś starszą kobietę (po 60tce) i ku mojemu zdziwieniu uzyskałam odpowiedź (również w języku angielskim). Niewiele jest tu osób nie znających biegle tego języka. Nie należy więc obawiać się bariery językowej – do przetrwania (w tym załatwianie spraw urzędowych) znajomość angielskiego w zupełności wystarcza. Klimat nie jest także problemem (temp waha się w granicach od -4C zimą do ok +26C latem) mimo częstych opadów oraz wiatru, do których da się szybko przyzwyczaić.
Bez wahania mogę zapewnić że widoki oraz spotkani ludzie wzbogacili moje serce i pamięć. Otworzyli oczy, poszerzyli horyzonty. Wszystkim niezdecydowanym gorąco polecam nie tylko to miejsce, przede wszystkim zachęcam do wyjazdu w upragnione miejsce.