Dyskurs akademicki 

 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna


Artykuły z poprzednich numerów:

Mówi się, mówimy, można powiedzieć... w języku nauk ścisłych

Ekspansja dla

Metatekstowe funkcje jakby

STRONA...

Czy ja mogę coś powiedzieć?

Trzy edytorstwa czy jedno?

Witamy na naszym serwerze WWW

 

Maciej Kawka

Od redakcji, czyli tzw. wstępniak

 

"Wstępniak" w dziennikarskim żargonie to tekst wprowadzający, wstęp, otwierający numer i zapowiadający jego treść, a zarazem informujący o tym, co dziennikarz-redaktor pragnie osiągnąć w swoim piśmie, wpływając na swojego "stałego" czytelnika, ale też pozyskując nowego. Słownik języka polskiego pod red. M. Szymczaka definiuje "wstępniak" jako "artykuł wstępny" i opatruje kwalifikatorem środowiskowy (Słownik..., Warszawa 1985, t. III, s. 772).

Artykuły wstępne, zamieszczane w prasie to jednak bardziej obietnice i życzenia redaktorów niż surowa i oczekiwana rzeczywistość - najczęściej jedynie wykreowana dzięki sile illokucji słowa pisanego.

Oto przykład stereotypowego "wstępniaka", zaczerpniętego gdzieś z internetu, ale bardzo reprezentatywnego i charakterystycznego dla tego gatunku tekstu prasowego:

Witamy Was, Drodzy Czytelnicy!
Oddajemy Wam do rąk nowy numer naszej gazety. Jak zwykle staraliśmy się, aby zadowolić wszystkich czytelników, więc tematyka artykułów jest różnorodna. Tym razem mamy aż dwa artykuły, które na pewno zadowolą miłośników historii. Jeden opowiada o dziejach...
I tak dalej, by końcu w oczekiwaniu na sugestie oraz propozycje życzyć czytelnikom miłej lektury.
I podpis: Wasza Redakcja.

Co powinien zawierać prawidłowo skonstruowany artykuł wstępny? Dzisiaj, w dobie wszechobecnej komercjalizacji prasy, poza zwięzłością i oszczędnością formy oraz właściwościami gatunkowymi tekst odredakcyjny powinien przede wszystkim zachęcać do lektury.

Nadarza się zatem dobra okazja, by pragmatykę tekstu prześledzić na przykładzie artykułu wstępnego "Konspektu", na jego łamach i w trzecią rocznicę istnienia pisma. Ale nie tylko dlatego, lecz także by prześledzić charakterystyczne cechy tego typu wypowiedzi prasowej.

Czy zatem odredakcyjny wstęp "Konspektu" wychodzi poza stereotyp rzeczowy i formalny, czy też jest przykładem realizacji typowego wzorca gatunkowego? Przyjrzyjmy się naszemu tekstowi:

Od redakcji
Wraz ze zmianą statusu Uczelni, która 8 lipca uzyskała tytuł Akademii Pedagogicznej, w nowym 54. roku akademickim władze Uczelni wychodzące naprzeciw oczekiwaniom środowiska - podjęły inicjatywę utworzenia pisma. Pismo to czyniłoby zadość obowiązkom informacyjnym, ale jednocześnie byłoby czymś więcej niż biuletynem, kroniką życia naukowego i społeczno-kulturalnego, przeglądem najważniejszych zdarzeń. Trwa więc poszukiwanie formuły pisma żywego - zdolnego inspirować i integrować środowisko, inicjować dyskusje, wyróżniać talenty, upowszechniać (w numerach monograficznych) osiągnięcia wydziałów i instytutów.

Mamy przy tym świadomość, że ów kształtujący się dopiero model pisma zależy od czytelników i współpracowników. Zaprosiliśmy wielu znanych autorów. I wciąż pozostajemy otwarci na nowe propozycje. Czekamy na głosy, listy i opinie. Na łamach pisma pragniemy przedstawić wybitne prace naukowe. Ale powinna się w nim również pojawiać twórczość literacka pisarzy i plastyczna artystów związanych z naszą uczelnią. Otwieramy więc dla nich galerię "Konspektu" i strony kulturalno-literackie.

Czy problemy socjalne i kulturalne studentów znajdą swój wyraz w piśmie... - zależy w dużej mierze od nich samych. Liczymy zwłaszcza na udział studentów najlepszego studium dziennikarskiego Krakowa. Pismo adresowane jest także do absolwentów, którzy czują związek ze swoją uczelnią oraz do studentów zaocznych i podyplomowych AP. Konspekt towarzyszy codziennej pracy uczonego, nauczyciela i studenta. Niech więc ten cel przejmie nasz "Konspekt" jako zapis życia i ważny czynnik tożsamości wspólnoty akademickiej.

W trzech akapitach redaktorzy zasygnalizowali sporo spraw, nie ujawniając jednakże - jak się wydaje celowo - zbyt wielu informacji. W pierwszym przeważają niejawne informacje motywujące akt powstania pisma: zmiana statusu Uczelni, oczekiwanie środowiska na utworzenie pisma. W sformułowaniu, że to władze uczelni podjęły inicjatywę utworzenia pisma, zawarta jest ukryta wiedza o tym (a może i żal), że nie stało się tak z inicjatywy na przykład grona pracowników i studentów itp. Pismo ma jednak nie tylko informować (w formule czynić zadość obowiązkom informacyjnym zawarty jest podtekst nieufności, bo czynić zadość obowiązkom informacyjnym to informować, ale nie przede wszystkim, tylko mozolnie, z konieczności, ale też z zaszczytnego obowiązku). Nie budzi też wątpliwości pragmatycznojęzykowych teza "bycia czymś więcej". Pismo - piszą redaktorzy - byłoby czymś więcej niż biuletynem, kroniką... przeglądem... Taka stylistyka narzuca pytania o to, czym więcej na być "Konspekt". Formuła "dzieła otwartego" i "bycia czymś więcej niż..." wyjątkowo nadaje się do pisma umieszczonego od początku w twardej i konkretnej rzeczywistości życia akademickiego, określonej dokładnie uczelni i wspólnoty akademickiej. Pragmatyka słowa pisanego nie narzuca w tego typu wstępach odredakcyjnych wyraźniejszego określenia zawartości pisma, choćby w celu pozyskania stałego czytelnika, nieprzyzwyczajonego do tego samego lub bardzo podobnego zestawu problemów, lecz poszukującego nowości. W dalszym ciągu tekstu czytelnik "wstępniaka" pozostaje w kręgu typowej dziennikarskiej retoryki: ma to być "pismo żywe", "inspirujące", "integrujące", "inicjujące dyskusje", "wyróżniające talenty" i "upowszechniające osiągnięcia". W ten prawie doskonały sposób autorzy budują stereotyp formalny strony językowej prasowego "wstępniaka", ponieważ uniwersalność stylistyczna powyższych formuł jest uderzająca. Mogą one wystąpić w każdym tekście artykułu wstępnego, prawie każdego rodzaju pisma, współtworząc wzorzec gatunkowy tego typu tekstu.

Akapit drugi informuje przyszłego czytelnika, że redaktorzy tylko pozornie niewiele mają wspólnego z kształtem pisma, który "zależy od czytelników i współpracowników". Presupozycja skromnej postawy redaktorskiej przezwycięża tu dziennikarską odpowiedzialność, którą obdarza się właśnie czytelników i współpracowników. Nie zaciemnia tego zawarta w następnym zdaniu otwartość redaktorów na nowe propozycje, chodzi bowiem ciągle o "znanych autorów" - zgodnie z presupozycją zdaniową są to nadal "współpracownicy". Struktura treściowa akapitu jest hierarchiczna i składa się z trzech powiązanych implikacyjnie poziomów: I. mamy świadomość... + pozostajemy otwarci... > II. czekamy na... + pragniemy przedstawić... + powinna się pojawiać> III. otwieramy...

Akapit trzeci utrzymany jest nadal w stylistyce i retoryce dziennikarskiego dyskursu: "niewiele od nas (redaktorów) zależy", wiele zależy od czytelników, współpracowników, studentów, a głównie to, czy ich "problemy socjalne i kulturalne znajdą swój wyraz w piśmie". W wypadku studentów ich przyszłe zaangażowanie dziennikarskie w pisanie tekstów do "Konspektu" zostało wsparte kolejną presupozycją zdaniową. W zdaniu: "Liczymy zwłaszcza na udział studentów najlepszego studium dziennikarskiego Krakowa" zawarta została niejawna informacja: w Krakowie istnieje najlepsze studium dziennikarskie, a jest nim studium w naszej uczelni. Tu też po raz pierwszy wystąpi umiejętnie zakamuflowana (implicytna) informacja, do kogo jest adresowane pismo, i to dzięki jednemu niewielkiemu wyrazowi: także: Pismo adresowane jest także do absolwentów..., mimo iż wcześniej nie było mowy o adresie czytelniczym, co teraz dzięki sprawnej stylistyce stało się faktem.

W zakończeniu analizowanego tekstu wstępnego następuje umiejętne nawiązanie do znaczenia słowa konspekt, który "towarzyszy codziennej pracy uczonego, nauczyciela i studenta", by ten, już jako "nasz Konspekt" - pismo uczelniane - stał się "zapisem życia i ważnym czynnikiem tożsamości wspólnoty akademickiej". Ta hiperbola dzięki modalności ekspresywnej z niech, nadająca się na formułę finalną, świetnie przystaje do poprzednich stwierdzeń o tym, iż wszystko zależy od innych - naszych autorów i współpracowników, a nie od nas - redaktorów. Teza ta a rebours spełnia swoje posłannictwo, tym bardziej że przemiana treści konspektowych w "Konspektowe" ma przebiegać na łamach pisma.

Maciej Kawka  

 

Do góry strony

Copyright © "Konspekt" Kraków, listopad 2002
Statystyka