(Oj) czysty język 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna

 

M. Malinowski



 
Maciej Malinowski

Kiedy i dlaczego internet piszemy małą literą

 

Wątpliwości naszych współpracowników i czytelników budzi pisownia słowa internet jako nazwy własnej lub pospolitej. Katarzyna Mosiałek-Kłosińska — sekretarz Rady Języka Polskiego — wyjaśnia, że wielkiej litery używamy, gdy chcemy nazwać pierwszą, konkretną globalną sieć. Małą literą, gdy traktuje się sieć jako medium: „...internet to — tak jak adidas, walkman czy elektrolux — «spospoliciała» nazwa własna”

Wraz z upowszechnieniem się w Polsce internetu pojawił się kłopot ortograficzny. I w tym przypadku ujawnia się zasada ekonomii języka, która decyduje o rozwoju norm ortograficznych.

Zaczęło się od komunikatu Rady Języka Polskiego działającej przy Polskiej Akademii Nauk[1]. Lingwiści zgodzili się co do tego, że Internet był pierwotnie nazwą własną sieci informatycznej i dlatego jak każda nazwa musiał być pisany wielką literą. Ale z biegiem lat zaczął oznaczać każdą sieć informatyczną, a więc wskazany jest zapis przez małe „i”.

Jednak prof. Janusz S. Bień z Uniwersytetu Warszawskiego, informatyk, zapytał wówczas ironicznie: „Czyżby internetem był także kabel, którym połączono na chwilę tzw. wyjście szeregowe (niemające nic wspólnego z kartami sieciowymi) dwóch komputerów w celu przegrania plików z jednego komputera na drugi za pomocą programu Norton Commander?”[2]. Internetem (przez wielkie „I”) nazywano zawsze konkretną sieć globalną, internetem zaś przez małe „i” była posługująca się protokołem TPC/IP „izolowana sieć samodzielna” lub „fragment Internetu”. Zgodnie z tym uzasadniona wydaje się pisownia „Internet” w znaczeniu „globalna sieć komputerowa” i internet, tzn. „wyodrębniony fragment tej sieci działający w jakiejś firmie” (jego inna nazwa to intranet) lub „sieć działająca niezależnie od Internetu”. Pisane małą literą słowo internet może więc wystąpić czasem — uważa prof. Bień — w literaturze fachowej, w pewnym technicznym znaczeniu; stosuje się je także potocznie jako skrót myślowy oznaczający np. podłączenie do Internetu (np. Mam internet w domu) czy wykorzystanie internetowej poczty elektronicznej (np. Prześlę ci to internetem).

Tymczasem Ortograficzny słownik ucznia pod redakcją prof. Zygmunta Saloniego (wydany w 2000 r.) podaje pisownię „internet” — wyłącznie małą literą[3]. Zdaniem autorów astronom musiałby kazać pisać ludziom zawsze Słońce, a przecież wiadomo, że Słońce/słońce jest jedno (słońc jest wiele, ale to Słońce w Układzie Słonecznym jest jedno — dodajmy) i że używa się nazwy jednostkowej (przez analogię łatwo zauważyć, że Internet kiedyś był „jeden”, ale dziś już w tym znaczeniu nie jest „jeden”...). Z kolei Wielki słownik ortograficzny PWN pod redakcją prof. Edwarda Polańskiego wydany w marcu 2003 r., a więc po dyskusjach na temat pisowni Internet/internet między językoznawcami i informatykami podaje, że piszemy: Internet, mając na myśli globalną sieć komputerową, a internet — samodzielną sieć lub fragment Internetu (intranet)[4].

Uważam, że należy pisać: internet (przez małe „i”) jako nazwę nowego medium — tak jak radio czy telewizja, albowiem użytkownik na co dzień nie wnika w to, że korzysta z sieci, która nazywa się Internetem lub intranetem.

1 Komunikat nr 1/8 z 2001 r. Rady Języka Polskiego przy Polskiej Akademii Nauk, s. 6 (http://www.rjp.pl/dokumenty).
2 J.S. Bień, O informatyce i przyszłości polszczyzny, w: Językoznawstwo w Polsce. Stan i perspektywy, pod red. S. Gajdy, Opole 2003, s. 81–93.
3 Z. Saloni, K. Szafran, T. Wróblewska, Ortograficzny słownik ucznia, Warszawa 2000.
4 Wielki słownik ortograficzny, red. Edward Polański, Warszawa 2003.

Do góry strony
Copyright © "Konspekt". Kraków, maj 2004 . Statystyka