Odeszli 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna

 

Stanisław Wróbel (1929–2004)

Barbara Janina Orłowska (1949–2003)

 

Stanisław Wróbel (1929–2004)

Po Czesławie Majorku, Wacławie Marmonie, Józefie Ruchale i Tadeuszu Słowikowskim zmarł kolejny dydaktyk historii. Od 1956 roku do początku lat 60-ych pracował w krakowskiej WSP, zajmując się edukacją nauczycieli historii. Zatrudniony w Zakładzie Metodyki Nauczania Historii, kierowanym przez Tadeusza Słowikowskiego, przecierał szlaki nowoczesnego kształcenia kadr szkolnych z tego zakresu. Należał do pracowników godzących obowiązki nauczyciela akademickiego z powinnościami nauczyciela licealnego.

S. Wróbel

Stanisław Wróbel urodził się 13 listopada 1929 roku w Tarnowie. Miastu temu pozostał wierny do końca życia. Jego rodzice należeli do środowiska robotniczego. Ojciec Ludwik był roznosicielem przesyłek pocztowych, zaś matka Helena, z domu Szczygieł, prowadziła gospodarstwo domowe. Od 1937 r. młody Stanisław uczył się w szkole powszechnej im. M. Kopernika w rodzinnym Tarnowie, której szóstą klasę ukończył już w realiach wojny, bo w 1943 r. Pozostały czas okupacji wypełnił pracą w warsztacie stolarskim. Był też zatrudniony u czapnika. Od 1945 r. uczęszczał do tarnowskiego III Państwowego Gimnazjum i Liceum im. A. Mickiewicza, w którym złożył egzamin dojrzałości.

W latach 1950–1953 odbywał studia historyczne pierwszego stopnia w krakowskiej WSP. Po ich ukończeniu zaczął pracę w Państwowym Liceum Pedagogicznym w Tarnowie jako nauczyciel historii. Stopień magistra historii uzyskał w 1956 r., na podstawie pracy poświęconej rozwojowi cechów rzemieślniczych w Tarnowie, a przygotowanej pod kierunkiem prof. Józefa Garbacika. Był to efekt studiów drugiego stopnia, które trybem zaocznym w latach 1955–1956 zaliczył także w naszej uczelni.

Równolegle interesował się sprawami nauczania historii, wszak od kilku lat był praktykiem na tym polu. Jeszcze podczas studiów napisał artykuł pt. Kilka uwag na temat metod pracy nauczyciela historii w liceum pedagogicznym („Historia i Nauka o Konstytucji” 1955, nr 4, s. 21–28). Zapewne takimi zainteresowaniami i umiejętnościami zwrócił na siebie uwagę Tadeusza Słowikowskiego, specjalisty od metodyki nauczania historii w krakowskiej WSP. Świadczyć o tym może wspólne opublikowanie tekstu zatytułowanego Próba analizy ogniwa lekcyjnego wiążącego nowopodawany materiał z materiałem przyswojonym już przez uczniów na stopniu licealnym w nauczaniu historii („Rocznik Naukowo-Dydaktyczny WSP Kraków, Nauki Pedagogiczne” 1955, z. 3, s. 300–315).

Zatem nie dziwi fakt, iż uzyskawszy magisterium w 1956 r., Stanisław Wróbel zaczął pracę w Zakładzie Metodyki Nauczania Historii naszej Uczelni, najpierw na godzinach zleconych, a potem w roli asystenta. Po dwóch latach objął stanowisko starszego asystenta, obciążonego już zajęciami dydaktycznymi w pełnym wymiarze godzin. W związku z tym zmuszony był zmniejszyć etat w tarnowskim Liceum Pedagogicznym, choć dalej odbywał zajęcia lekcyjne, lecz już w uboższym zakresie godzin, które były mu — jak sam to ujął w jednym z pism — „niezbędne do prowadzenia badań z zakresu metodyki nauczania historii”. Obowiązki pracownika naukowo-dydaktycznego i nauczyciela szkolnego udanie łączył do roku 1962.

Pokłosiem prac badawczych Stanisława Wróbla, a także efektem jego bogatych doświadczeń szkolnych, stały się publikacje w postaci artykułów, zapisków bibliograficznych, recenzji oraz sprawozdań kronikarskich, które samodzielnie lub wraz z Tadeuszem Słowikowskim opracowywał i zamieszczał na łamach kilku czasopism naukowych. Najważniejsze z nich to: „Wiadomości Historyczne” i „Historia i Nauka o Konstytucji”. Jego drukowane przemyślenia można też spotkać w „Kwartalniku Historycznym” i „Życiu Szkoły”. Jako autor lub współautor pojawiał się także na łamach wzmiankowanego wyżej „Rocznika Naukowo-Dydaktycznego”, wydawanego przez naszą Uczelnię. W sumie bibliografia prac tarnowskiego dydaktyka liczy około trzydziestu pozycji. Ukazywały się one na przestrzeni lat 1955–1964.

Podczas VIII Powszechnego Zjazdu Historyków Polskich w Krakowie (1958) wygłosił referat pt. Przygotowanie absolwentów szkół średnich do studiów wyższych w zakresie historii. Ponadto jego zainteresowania naukowe skupiały się wokół takich kwestii, jak: programy nauczania historii, recepcja wiedzy historycznej przez uczniów, orientacja uczniów w czasie i przestrzeni, metody pracy historyka w szkole, środki dydaktyczne (podręcznik, teksty źródłowe, mapa), konspekty lekcji, regionalizm w nauczaniu historii. Wraz z T. Słowikowskim opracował projekt konspektu podręcznika metodyki historii. Interesował się pracami Polskiego Towarzystwa Historycznego — pisał sprawozdania z działalności Sekcji dydaktycznej krakowskiego oddziału PTH. Pod koniec lat 50. był członkiem Zespołu Naukowego Metodyków Historii przy Instytucie Historii Uniwersytetu Warszawskiego.

Należał do pracowników pilnych, obowiązkowych i sumiennych. W opinii przełożonych był człowiekiem godnym zaufania. Równocześnie cieszył się sympatią i uznaniem wśród studentów. Także uczniowie tarnowskiego liceum, w którym wiele lat pracował, wysoko oceniali kompetencje i postawę swego nauczyciela i wychowawcy. Zmarł w Tarnowie 8 stycznia 2004.

Czesław Nowarski


Do góry strony

Myśli o nieobecnym

Zanim inni koledzy, publicyści czy historycy Tarnowa zastanowią się nad naukową i dydaktyczno-wychowawczą pracą Stanisława Wróbla — niechże i ja przyczynię się do opisu życia serdecznego i bliskiego mi człowieka. Długa, bo pół wieku trwająca przyjaźń nie rwała się nigdy. Kiedy po studiach podjął pracę w tarnowskim Liceum Pedagogicznym, a był to rok 1954, byłem przed maturą. Dla nauczyciela historii okres stalinowski był niezwykle trudny. Podręczniki historii były pełne zakłamań. Profesor bardzo często zamykał podręcznik i prowadził wykład oparty na własnych przemyśleniach, które czerpał z przedwojennych opracowań. Przychodził do klasy i opowiadał ze szczególnym rodzajem talentu. Nigdy nie był nudny, tak jak nie było nudne jego obfite, historyczne pisarstwo.

Niezależnie od pracy dydaktycznej w Tarnowie, związany był z Wyższą Szkołą Pedagogiczną w Krakowie. Wiedzieliśmy, że jest prawą ręką prof. Tadeusza Słowikowskiego znakomitego mistrza dydaktyki w Katedrze Metodyki Historii dzisiejszej Akademii Pedagogicznej. Kariera naukowa była dla Stacha w zasięgu ręki. Nie porzucił jednak Tarnowa, bo ważniejsza dla niego była rodzina. Kochana matka, wymagająca opieki staruszka, chora Stasia i dzieci. Po 1956 roku był aktywny politycznie. Marzył o demokratycznych zmianach po „odwilży październikowej”. Zapamiętałem go jako czynnego uczestnika „komitetu rewolucyjnego” wierzącego, że po dojściu do władzy Gomułki kraj pójdzie we właściwym dla polskiego socjalizmu kierunku. Myślę, że owa polityczna aktywność miała związek z legionową przeszłością ojca. Miał bogatą osobowość, z ciągłym dramatycznym nurtem wewnętrznym. Będę go zawsze widział jako rzadki przykład sprzecznych czasem doświadczeń. Zasługiwał na najszczerszą ludzką przychylność i posiadał ją, a często przecież trapił się autentycznie coraz brutalniejszą rzeczywistością. Dał się poznać jako wspaniały wzór dla młodzieży harcerskiej. Harcmistrz Stanisław miał wielu kochających go młodych ludzi. Będąc jeszcze w szkole bardzo często prowadził nas na szlaki turystyczne. To dzięki niemu, mając w plecaku tylko trochę chleba i kaszankę, wędrowaliśmy przez Beskid Sądecki, Pieniny i Tatry. To właśnie pan profesor uczył nas wrażliwości na piękno przyrody. Staszek wiedział, że tymi samymi drogami poprowadzimy później naszych wychowanków.

Z Tarnowem był związany szczególnie. Kochał to miasto. Jego doktorat opisujący dzieje tarnowskiego rzemiosła jest cennym materiałem dla wielu jeszcze pokoleń historyków badających dzieje tego historycznego grodu. Nie zerwał też bynajmniej kontaktu z prowincją. Życie południowej Polski, jej dzieje, dramat tych ziem ciągle były przedmiotem jego intelektualnych i uczuciowych doświadczeń. W latach 90. udało mi się związać Staszka z tygodnikiem „Temi”. Zamieszczał tam teksty historyczne. Myślę, że cennym, popularnym wykładem o historii Tarnowa uczył młodych czytelników swoistego rodzaju satysfakcji, że tutaj mieszkają. We wrześniu ubiegłego roku przyszedł Stanisław na spotkanie z klasą, która obchodziła 35-lecie egzaminu maturalnego w Liceum Pedagogicznym. Byłem przygnębiony, patrząc na cierpiącego, ciężko chorego mojego drogiego wychowawcę. Przyniósł ostatnio wydaną swoją książkę, prosząc o rozprowadzenie jej wśród uczestników spotkania. Kilkanaście książek złożonych w reklamówce po sprzedaniu dawało mu możliwość zakupu jakiegoś niezbędnego leku. „Józef! Sprzedaj mi te książki” Nie zapomnę tej sytuacji do końca życia! Widziałem jak Staszek gaśnie. W czasie spaceru mówił, jak bardzo cierpi. Przed Świętami Bożego Narodzenia odwiedziłem Go z Henrykiem Walusem. Wiedziałem już, że żegnam się z człowiekiem, który wywarł na mnie wielki wpływ. Wiedziałem też, że ból i udrękę w końcówce życia łagodziła jego żona, o której w czasie naszego wrześniowego spotkania wyrażał się z najwyższym uznaniem i szacunkiem. Odszedł z Tarnowa i od nas żywych wychowawca wielu pokoleń nauczycieli. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że Staszek kochał ludzi uczuciem solennym. Był dobrym i ciepłym człowiekiem. Chciałoby się rzec: pełnym wdzięku, który dzięki sile charakteru zobowiązał nas wszystkich, którym świadczył swą bezkompromisową przyjaźń, do trwałego smutku, do trwałej pamięci.

Józef Trędowicz


Barbara Janina Orłowska (1949–2003)

29 grudnia 2003 na cmentarzu w Batowicach pożegnaliśmy mgr Barbarę Janinę Orłowską — wieloletniego pracownika Studium WFiS. Barbara Orłowska była człowiekiem o wielkiej kulturze osobistej, zawsze gotowym do niesienia pomocy innym. Jej duża wiedza fachowa oraz walory osobiste sprawiały, że w pracy zawodowej osiągała znakomite rezultaty. Barbara Orłowska urodziła się 29 listopada 1949 r. w Nowym Sączu. W 1971 r. ukończyła studia w Wyższej Szkole Wychowania Fizycznego w Krakowie, uzyskując stopień trenera II klasy piłki siatkowej oraz stopień młodszego ratownika wodnego.

B.J. Orłowska

Właśnie siatkówka i pływanie zdominowały Jej zainteresowania zawodowe, którym poświęciła całe swoje krótkie życie. W roku 1975 rozpoczęła pracę w naszej Uczelni na stanowisku nauczyciela przedmiotu, była pracownikiem bardzo sumiennym, obowiązkowym, bez reszty zaangażowanym w wykonywaną pracę. Podnosiła swoje kwalifikacje zawodowe, brała udział w konferencjach i kursach szkoleniowych, szczególnie z zakresu pływania. Właśnie z sekcją pływacką kobiet KU AZS odnosiła największe sukcesy, w 2001 roku Jej podopieczne okazały się najlepsze w Mistrzostwach Polski Szkół Pedagogicznych, a w środowisku krakowskim nie miały sobie równych. Była znakomitym organizatorem, przejawiała wiele inicjatywy i zaangażowania w pracę na rzecz naszej jednostki. W latach 1991–2003 pełniła funkcję zastępcy kierownika Studium WFiS ds. dydaktycznych.

Jej odejście to niepowetowana strata, odszedł znakomity nauczyciel i wychowawca. W naszej pamięci pozostanie jako uosobienie dobroci i życzliwości.

Boguchwał Fulara

Do góry strony
Copyright © "Konspekt". Kraków, maj 2004 . Statystyka