Wiersze 

Następny artykuł
Poprzedni artykuł
Strona główna

 

Beata Kurek | Grzegorz Fabin | Ewelina Saczko

Wiersze Beaty Kurek, Grzegorza Fabina zostały nagrodzone w konkursie „O Złoty Kałamarz i Złamane Pióro”, organizowanym przez klub Bakałarz.

Beata Kurek

 

Upozowani

Są parą z wielu
szczęśliwych fotografii.
Zapytaj ścian
jak ze sobą rozmawiają
i dlaczego śpią
w osobnych łóżkach.

***

Boję się,
że zawali się
mój wewnętrzny
wieżowiec.
Nikt tego nie zauważy
a we mnie będzie
tyle pyłu.

***

Gdyby było,
to bardzo małe.
Jego cała dłoń
zaciśnięta na twoim
dorosłym palcu.
Dopiero po kilku latach
mógłbyś powiększyć niepewność
że za wcześnie.




Grzegorz Fabin

Obal

przeglądam szkolne ołtarze
herbert różewicz szymborska
boże gdzie mi tam do nich
a jednak
kapią słowa na biurko
a jednak

chyba minął reżim ikon
mrożek lipska bryll
na zdjęciu z podpisem
w nawie bocznej
w stallach
na frontowej ścianie
podręcznika

płonęły falą świece
barańczak kornhauser krynicki
szeptał wiatr niewysłuchane modlitwy
pieśni
pragnienia

lecz teraz

czas zburzyć świątynie
bo ucichły dzwony
zwiędły ogrody słów
wytarły ceglane twarze
jak dżinsy

oto idą
architekci i kopirajterzy
będą budować
coś czego jeszcze nie widzieli

idę wśród nich
niosę drabinę


Półczesność

a jeden mój kolega
jest Wielkim Artystą
komponuje muzykę
do telefonów komórkowych

a jedna z koleżanek
stała się bogata
jest bankomatem u zbiegu głównych ulic
akceptuje kartę VISA

inna znów znajoma uśmiecha się do mnie
z bilbordu
przyklejona do jakiejś błękitnej idei

jeden z przyjaciół
otworzył domowe kino
nieraz już słyszałam o jego podróżach
na wyspę o cyfrowej jakości obrazu

pojechał tam
ruchomymi schodami
dokładnie wtedy
gdy otrzymał e-mailem
zdjęcie dwóch wież

inny w największym pokoju
ma telemarket
handluje w nim historiami ze swojego życia
dziś na promocji
okres wczesnoszkolny
i pierwsza miłość

tak to oni

zostali mi
jak okruchy po wspomnieniach
zbiorę je dokładnie i wysypię ptakom

tylko one
nie mają numeru PIN




Ewelina Saczko

patrzy na mnie
pojedynczym, czarnym, kosmatym okiem
tak po prostu, z gałęzi
jest potencjalnie czerwone
z cynicznym
dojrzewającym jeszcze uśmiechem,
ostentacyjnym liściem-dłonią?
i drutem kolczastym
pod postacią kosmatej gąsienicy

trzeba mnóstwa wrażliwości
by cię teraz ugryźć —
moje jabłko!

Do góry strony
Copyright © "Konspekt". Kraków, maj 2004 . Statystyka