Galeria Konspektu 

 

Następny artykuł
 
Strona główna
 
Poprzedni artykuł
 
 

Artykuły z poprzednich numerów:

M. Karwala Romuald Oramus
- sztuka życiem pisana


R. Oramus Malarstwo poza czasem

 
R. Oramus

Romuald Oramus

Radość iluzji malarskiej

 

Pierwsze trompes l'oeils1 - obrazy sugestywnego złudzenia realności, w postaci martwych natur - mylono z rzeczywistością odwzorowywaną. Podobno do winogron namalowanych przez Zeuksisa z Heraklei zleciały się ptaki, a zasłonę Perazjosa z Efezu ten pierwszy polecił usunąć i pokazać domniemany, właściwy obraz. Ulegając złudzeniu, Zeuksis dał wyraz uznania dla kunsztu iluzji rywala.

XVII-wieczne trompe l'oeil oraz "pudełka perspektywiczne"2 z malowanymi wnętrzami, wykorzystują-ce przedstawienia przestrzenne na płaszczyźnie, ściągając uwagę siłą swego iluzjonizmu stają się zagadką dla oczu. Są swoistą grą artysty z widzem, wizualną zabawą, atrakcją, niespodzianką. W swej funkcjonalności mimetyzm nie jest zatem wyłącznie próbą zrównania się z naturą. Jest środkiem służącym do optycznych i perspektywicznych złudzeń, które już wcześniej w brawurowych obrazach Veronese'a czy Tintoretta, bądź późniejszego Tiepola, dały przykłady przestrzennego kreowania sztucznej rzeczywistości.

Iluzjonizm staje się w malarstwie jedną z dróg jego rozwoju. Tęsknoty mimetyczne, stwarzające trudności w ocenie tego, co jest namalowane a co rzeczywiste, przybierają pełnię w barokowych wnętrzach świątyń i pałaców. Doprawdy trudno tam - na pierwszy rzut oka - jednoznacznie stwierdzić, czy widziane kolumny i pilastry są prawdziwe i rzeczywiste. Freski sklepień przemieszczają się płynnie w stiuki. Te natomiast stają się trójwymiarowymi formami i detalami architektonicznymi. Zastosowane tu formy wizualnego zaskoczenia, to nie tylko skutek barokowego w założeniu przepychu, zgodnie z doktryną epoki. To w dużym stopniu zwrócenie się do radości spostrzegania i teatralizacji życia. Z racji tej jednak, że życie nigdy nie jest jednowymiarowe, iluzjonizm w tym czasie to nie tylko radość dla oka, środek do sugestywnych przedstawień scen religijnych i świeckich. Służy on również do głębszych rozważań na temat. przemijania. Stąd malowane vanitas, pomimo atrakcyjności przedstawień mimetycznych, w swej złożonej symbolice naprowadzają naszą wrażliwość na inne rejony humanistycznej refleksji. Ukazują nie tylko doskonałość wiernego namalowania, łudząco podobnych do swych pierwowzorów - naczyń, kwiatów, owoców, szkła, metalu, ze zniewalającymi refleksami świateł. Zauważalna radość iluzyjnego przedstawiania "cichego życia" martwych natur wykracza tu poza prostą autorską satysfakcję poczucia warsztatowej biegłości. Wierny realizm skrywa poważne rozważania nad przemijalnością czasu i życia, ukazując często urodę natury w pełni blasku i rozkwitu.

W historii malarstwa okaże się również, że iluzjonizm to nie tylko złudzenia świata materialnego, konkretnych przedmiotów i obiektów. Zachwyty efektami świetlnymi, ulotnymi i zmiennymi warunkami atmosferycznymi, przedstawiane w zaskakujących abstrakcyjnych rozstrzygnięciach malarskich Turnera czy Moneta dowodzą, jak bardzo poszerzyły się granice realizmu. Widać tu wyraźnie, że każde przedstawianie przeżytej natury, zawiera jakąś prawdę realności, wyrażonej poprzez malarskie znaki, które poprzez wizualne ekwiwalenty oddają jej ducha.

Zapatrzenie się natomiast w perfekcję skrajnego weryzmu, może na płaszczyźnie obrazu doprowadzić do zatarcia granicy pomiędzy fotografią a złudzeniem podobieństwa, jak w hiperrealizmie, stając się zarazem powierzchownym gadżetem dosłowności. Może jednak zarazem w tej samej stylistyce - jak w przypadku rzeźby - stać się konsternującym obiektem figur woskowych. Wtedy to co powierzchowne i imitujące, w zaskoczeniu skłonić może do głębszej refleksji nad granicą tego, co sztuczne, a co prawdziwe.

Powszechnie próbuje się obecnie wmówić w obszarze tzw. znaczącej sztuki, że konwencje określające iluzyjnie rzeczywistość są gorszego rzędu, pozostając całkowicie passe wobec dominujących artystycznych trendów. Nie jest szczególnie cenione, poza pewnymi wyjątkami artystów uznanych, malowanie realistyczne. Natomiast pojawił się szczególny rodzaj dosłowności formy - kreowania obiektów, które niczego nie udają, poza kwestiami symbolicznymi, metaforycznymi, będąc konsekwencją ready mades3. Radość iluzji istnieje wtedy nie tyle w warsztacie i doskonałości odwzorowań artysty, co wadze idei, uznającej za sztukę wszystko, co mieści się w obszarze woli, intencji, bądź pobożnych życzeń artysty.

Romuald Oramus  

 

Trompe l'oeil (franc.) - złudzenie optyczne, "zmylenie oka"; iluzyjnie martwe natury, komponowane tak, aby całkowicie wprowadzić widza w stan konsternacji w ocenie tego, co prawdziwe a co iluzyjne a zatem sztuczne, namalowane. Ten typ martwej natury widoczny już w malarstwie hellenistycznym, szczególnie rozwinął się jednak w XVII-wiecznej Holandii i Francji.

Pudełka perspektywiczne - prostopadłościenne kasetki, skrzynki z iluzyjnie namalowanymi wnętrzami holenderskich mieszkań XVII wieku. Obserwowano je poprzez specjalny otwór, doznając złudzenia spostrzegania kilku wnętrz równo-cześnie: charakterystycznych dla okresu salonów, sypialni i kuchni, podwórek, widoków poprzez okna. Artystą, który szczególnie upodobał sobie tę grę iluzji był Samuel van Hoogstraten

ready made (ang.), produkt gotowy; fabryczny przedmiot arbitralną decyzją artysty podniesiony do rangi dzieła sztuki. Obiekt taki przeniesiony z rzeczywistości potocznej do rzeczywistości artystycznej nabiera nowych paradoksalnych i nadrealistycznych znaczeń, jak w przypadku realizacji M. Duchampa; koła rowerowego ustawionego na taborecie (1913) czy pisuaru jako fontanny (1917).

 
Rozmiar: 5333 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 5333 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 5333 bajtów
 
 
 
Rozmiar: 5333 bajtów
 
 

Początek strony

Kraków, styczeń 2001
Statystyka